Dzisiejszy dzień był dziwaczny. Dobry, ale dramatyczny.
Dziś miał miejsce nasz ostatni występ z kolędami, trochę się naśpiewałam ich, uhm.
Dramatem jest to, że nocowanie nie wypaliło. Przykre.
Jutro zdjęcia z panią J. Czekam z niecierpliwością!
Męczy mnie kaszel i palące gardło. Pomocy! Cudownie jest posprzątać w pokoju, zawiesić klimatyczne świąteczne lampki przy oknie i leżąc w łóżku z laptopem, ciepłą herbatką, i tylko tymi światłami... Czuję święta, oh, tak.
/Zdjęcia z przepiękną Werką! Niedługo powtarzamy!